Kolory „Pomostu”czyli trudna sztuka bycia..

Moja przygoda ze stowarzyszeniem Pomost-Passrelle działającym w Paris odegrała wielką rolę w moim życiu.
Stwowarzyszenie powstało z potrzeby serca.
Ekipa wolontariuszy od początku powstania była mała, i tak zostało do dziś. Trudna jest misja wyciągania z bezdomności, często niemożliwa, dlatego też każdy sukces jest dla nas wielkim świętem.
Paryż miasto mody i wielkiej samotności. Widać ją na ulicach. Polacy którzy przyjeżdzają trafiają do polskiego kościoła, tam szukają pomocy. Często nie znają języka francuskiego, uciekają od problemów, mają trudną sytuację.Narkotyki,alkohol, ukrywanie się przed policją, bardzo często jest powodem znalezienia się na ulicy,która odbiera godność bycia człowiekiem.
Raz w tygodniu są spotkania mające na celu powrót do domowej atmosfery ,ciepła herbata, kanapki, rozmowy.Czas który jest Dobrem, Pokojem, Radością.
Kilka lat bycia wolontariuszem i czasu spędzonego u boku bezdomnych nauczyło mnie miłości która wymaga, próby zrozumienia a nie tylko potępiania.Nie ma nic łatwiejszego niż rzucenie bezdomnemu euro. Tylko czy to mu pomoże? Będzie miał na wino…
Wyjscie z ulicy to nielada wyczyn ,to kosztuje, zerwanie z nałogiem, z towarzystwem,trzeba dużo odwagi i oparcia otoczenia.
Spotkania mają temat,żyją swym życiem.Na jednym ze spotkań tematem był Hymn do miłości św Pawła… poruszył serca, wywołał dyskusję, bo każdy człowiek tęskni za ciepłem domu, nawet ten,który go przeklina. Miłość zabiera lęk.
Jeden z chlopaków powiedział ze bogactwem jest Miłość.Czasami mają łzy w oczach, często agresję, smutek, kłamstwo goni kłamstwo. Zamknięty krąg ciemności.Większość umiera na ulicy….
W bezdomności ujawnia się słabość człowieka, a oni też chcą być kochani jak ty I ja. Też mają marzenia, talenty, tylko… brak im wiary w to ze może się udać.,.W obliczu ciepłej atmosfery agresja zmniejsza się, tylko ich całkowite poddanie się pozbawia motywacji aby zmienić swoje położenie.
Oj,potrafią wykorzystywac naiwność ludzi, biorą na litość. Wciąż stawiam sobie pytanie
Jak Ci pomóc??
Guy Gilbert ksiądz francuz ma farmę na której leczy tych ktorych nikt nie chce . Jeden z niewielu, który potrafi mądrze pomagać.
System socjalny wcale nie ułatwia ,czasami przeszkadza, zwłaszcza tutaj we Francji. Niby tyle fundacji, stowarzyszen a bezdomność rośnie.
Tutaj na południu, na lazurowym,bezdomnych polakow nie jest dużo. Natomiast ludzi podobno „zdrowych psychicznie „jest wielu…. czasami m wrażenie ze bezdomność dotyka każdego..
Ciekawe ze będąc poza krajem zapominamy o rodakach, omijamy ich z daleka.Jasne, każdy ma swoje priorytety, aczkolwiek gdzie duch bycia razem? Potrafimy jednorazowo jednoczyć się gdy jest katastrofa naturalna lub śmierć znanych osób, a jak trzeba codziennie być razem to już dla nas za dużo.
Zawsze zwalamy na zmęczenie i brak czasu.
Jednak są ludzie ktorym zalezy na innych, mam wielką radość z takimi współpracować.
Bez liczenia czasu, pieniędzy,przekraczając bariery, nie patrząc na kolor skóry. Otwieramy zardzewiałe zamki,malujemy na kolory Życia.
I to jest Czas który uczy, nie pozwala wpaść w depresje,czas ktory zaskakuje.Cheć zysku znika ,nie ma kontroli tylko próba zrozumienia. Co wcale nie jest łatwe, jedno jest pewne uszlachetnia serca i uczy pracować w ekipie. Tego w szkołach nie uczą, dopiero gdy robimy coś wspólnie dla innych wychodzi niezdrowa rywalizacja, pokazanie się.Ze mną też tak było, jak często wydaje mi się ze pomagam… oj teraz widzę ze Dobro jest niewidoczne.Ono zwyczajnie jest. A człowiek lubi siebie wywyższać,bezdomni uczą jak pomagać dla samego pomagania a nie dla podziękiwań. I najważniesze każdy najmniejszy sukces ma wielką wartość,nie szukając wdzięczności odnajduję radość Życia.
Skąd taka autodestrukcja?
Tyle się mówi o toleracji a zrozumienie jest o wiele ważniejsze….
Czasami wole usiąść obok bezdomnego i wysłuchać jego historii niż słuchać o zmęczeniu i plotkach…..
Nie da się nie pić na ulicy…
Spędziłam jedną noc tu na południu z bezdomnym ,próbując zrozumieć… trzeżwiał, a więc jego stan fizyczny był w opłakanym stanie. Było zimno w nocy …Teraz jest w Polsce i walczy ze swym nałogiem.. I pewnego razu spotkałam Go jak żebrał i usiadłam obok Niego, i tak przez dlugą chwilę siedzieliśmy milcząc,i przyszła Pani włascicielka sklepiku aby otworzyć… Jej wzrok był jak nóż wbity w plecy.. Wtedy poczułam się jak śmieć…
I to ma być ludzkie zachowanie????
Hm jak ktoś teraz mówi mi ze jest dobry…. i co on to nie robi dla innych,z rezerwą podchodzę do takich ludzi.
Inteligentny nie znaczy mądry Jeżeli z wroga potrafisz zrobić brata
Jeżeli porazkę i sukces traktujesz jednakowo
.Jest szansa że jesteś Człowiekiem… każdego dnia staram się o tym pamiętać…

 

 

 

 

 

 

Zaśmiecanie samego siebie

Zadziwiające jest jak wiele czasu poświęcamy mówiąc o innych. Co ktoś zrobił, lub nie zrobił. Na pytanie co u Ciebie?? Słyszę westchnienie,zmęczenie, znudzenie…. Albo idzie w drugą stronę:permamentny uśmiech. , wszystko gra. I jak z taką osobą porozmawiać i o czym?.Dla mnie to męczarnia, ciągle gadanie o pogodzie, o innych. Czasami bezdomni mają ciekawsze historie.
Mijamy się z samym sobą i wydaje nam się ze dbamy o siebie.Odkrycie własnej drogi jest o wiele ciekawsze.
Jakiś czas temu obserwujac swój organizm zobaczyłam ile śmieci w niego wpycham. To cud ze jeszcze żyję.!!Powoli, swoim tempem, bez żadnych cud-diet i męczenia organizmu nieludzkimi ćwiczeniami zaczynam łapać oddech i czuć bicie swego serca. Wszędzie jest chemia a codziennie trzeba jeść. Ciekawe jest to, ze kiedyś lubiłam chemicznie gazowane napoje i kiedy przestałam pić (jedynie coca -cola, mam do niej sentyment )to teraz organizm mówi stanowczno -NIE , gdy się napiję…Naturalne odtrucie organizmu i samoistne uzdrawianie.Oczywiście na to potrzeba czasu i segregacji śmieci. I tak wszystkich nie jesteśmy w stanie segregować bo tak dużo tego jest. Toniemy w śmieciach i pocieszamy się sklepami bio… Powiedzmy że tam chemii nie ma….
Podobno 80%nowotworów da się wyleczyć i są spowodowane chronicznym stresem. Patrząc jak żyjemy, nie dziwne że rak zbiera żniwo i to wielkie.Żyjemy w chronicznym kłamstwie, tylko o tym rzadko kto mówi. Bardzo lubię Thomasa Mertona który w swych książkach pokazuje głupotę człowieka. Jest też polityk z Wielkiej Brytani ,który nie boi się mówić ze kryzys ekonomiczny zawdzięczamy głupim decyzjom polityków, bankierów. Ciągle nowe ustawy, które nic nie wnoszą do życia codziennego. Iluzja zmiany, ciekawe czy ci na tak zwanych stanowiskach wierzą w to co mówią??
Miałam kilka spotkań z ludźmi z konsulatu polskiego we Francji dotyczyły pomocy stowarzyszeniu które ma na celu bycie z bezdomnymi, próbę wyciągniecia z ulicy. I za kazdym razem stawiałam sobie pytanie Czy państwo polskie w ogóle bierze pod uwagę tych którzy wyjechali i sobie nie poradzili? Bawi mnie stwierdzenie” A co my możemy”i to od osób mających chronić polakow poza granicami kraju ..
W takim razie kto moze pomóc??
Może gdybyśmy przestali mówić o innych i zwracali więcej uwagi na potrzeby innych świat stałby się ciut lepszy, radośniejszy.Cierpimy na chroniczny brak mądrego pomagania. A tak niewiele czasami potrzeba…. A podobno potrafimy wybierać, w to zaczynam wątpić ??

szpony przeszłości

To tak apropos wczoraj…
Dlaczego tak często przeszłość nas trzyma w swych kleszczach?
Przeciez jej nie ma, jest nieodwracalna. Chcielibyśmy wrócić do czegoś co już nie istnieje.Mistycy mówią by Żyć w terażniejszosci, bo tylko ona ma sens. Co oznacza ze trzeba coś robić, a nie tylko czekać na cud. Nawet zwierzęta robią zapasy na zimę.
Co bybło gdyby…. Jeżeli naprawdę się” coś” wydarzyło to i tak będzie do nas wracać. Wszędzie nas spotka.
Ja, nie chcialabym wrócić do przeszłości…Chyba że z taką świadomością jaką mam teraz… Wszystko się zmienia. Wszystko płynie, tylko człowiek wytworzył zdolność stania w miejscu i czepiania się przeszłości.Może dlatego tyle smutku, który nie pozwala cieszyć się z Tu i Teraz. Jesteśmy tak zajęci pielęgmowaniem emocji których nie ma, że nie widzimy dnia dzisiejszego. Przechodzimy obojętnie obok szczęścia,mając zgniłe emocje w sercu. I dziwimy się że nie potrafimy się śmiać. Ostatnio sluchalam wykladu na temat odkrywania siebie na nowo, było to nagranie z ludżmi, gdy tylko wykładowca mówił o tym ze człowiek jest głupią istotą i ze zachowuje się jak małpa to ludzie nerwowo się śmiali. Hm..i z czego tu się śmiać??Z prawdy o człowieku? Zatracilismy zdrowe poczucie humoru.Śmiech przez łzy,bardzo rzadki widok. To tak jakby cały czas w naszym życiu padał deszcz, ponuro, wilgotno,szaro. A czy tak jest?
Dzieci widzą kolory życia, niestety tylko wtedy gdy im nie przeszkadzamy. Gdy zaczynają być świadome tracą wzrok, a my tak zwani dorośli pomagamy im by ciągle wzrowali się a innych. Koszmar.!!
Lubimy wspomnienia,wszystko jest dobrze, gdy one są przyjemne. Problem zaczyna się gdy kurczowo trzymamy się negatywnych wspomnień.Przez pryzmat żalu, nienawiści widzimy krótkowzrocznie. Te emocje nie wpływają na nas dobrze, zabijają zdolność emapatii, przebaczenia.
Robimy tysiące zdjęć by później wcale ich nie oglądać i tak często robimy z ludżmi którzy są obok nas, w ogóle ich nie dostrzegamy.Chyba że mamy do nich interes, coś za coś.
Przeszłość ma sens gdy pozwalamy jej odejść bedąc gotowym na to co jest Teraz.
Ponuractwo to dziecko trzymania zgniłych negatywnych emocji, uczuć.Życie jest pełne kolorów,podobno kolory mają wpływ na zachowanie człowieka.To dlaczego nie widzimy kolorów Życia, które ciągle zaprasza na królewskie śniadanie. A my boimy się puścić to co już znamy tłumacząc się brakiem czasu.
I tak Życie nie ma szans by nas ugościć i to za darmo…..

 

 

Bez tytułu

RODZIMY SIE ABY UMRZEC .UMIERAMY ABY ZYC .POMIĘDZY JEST PRZESTRZEN NA ZYCIE. TYLKO CZY JA CHCE ZYC?CZY TO CO NAZYWAM ZYCIEM JEST NIM NAPRAWDE?

KIEDY OSTATNIO SPOTKALAM  SIE  ZE SWOJA DUSZA?

CZY W OGOLE SIE Z  NIA SPOTYKAM?

DOROSLOSC –stan w ktorym slowa „nie mam czasu ”sa czesto uzywane .Na twarzy czarny smutek,zlosc skierowana  w siebie,sztuczny usmiech,wszystko-OK Dziwakami nazwani sa ci ktorzy maja wzrok pelen ciepla,radosci.Pospiech zabiera  radosc BYCIA –zachwytu nad chwila.Nie mozemy dac innym czegos -czego nie mamy w sobie.I tak  chodzimy po ziemi nie  dotykajac  rasdosci chwili. Czasami jestesmy  tak dorosli ze az stajemy sie nudni.Kolejne slowo”nudze sie”,tylko dorosli zdobyli zdolnosc „nudzenia sie”

ZYCIE NIGDY NIE JEST NUDNE .Wystarczy spojrzec na zmieniajace sie pory roku, wystarczy spotkac sie z jednym dniem tylko  na 24 godziny zatrzymac sie, to co rano bylo -wieczorem juz jest inne.Zamiast krzywic sie na tych ktorzy uzywaja tak zwanych brzydkich slow moglibysmy przestac  udawac porzadnych i spotkac sie z wlasna dusza; Podobno po smierci  dusza wazy 21 GRAM.Moje „JA ”jest  o wiele ciezsze .Kolejne ulubione slowo  Czlowieka ,wiele zdan zaczynamy od „JA” ,i tutaj zaczyna sie konflikt.Prowadzi  do klotni,raniacych slow,nienawisci.Czasami latami  ze soba nie rozmawiamy .Glupota doroslych nie zna granic ,czesto dzieciaki sie bija i za chwile ze soba rozmawiaja zapominajac o tym ze przed chwila o malo sie nie pozabijali.A co robia rodzice??Kloca sie o cos czego juz nie ma.”Ja” wygrywa .I tak jest kazdego  dnia .Koszmar.I tak mija dni w ktorych nic sie nie dzieje. To jest tragedia ,dusza umiera z nudy i glupoty  tego ktory wierzy ze ja ma.I tak rozwija sie strach a z niego zamykanie sie w sobie,stalowe drzwi do ktorych nikt nie ma wstepu.Klucz posiada czarny smutek, i brak wiary we wlasne mozliosci.Tylko ze o tym z nikim nie mozna rozmawiac.I rosnie wrogosc do samego siebie,do swiata,do zycia.Kraty wiezienia siegaja nieba.Jest ciemno.Pusto.Zimno.Na zewnatrz przyklejony usmiech ,aby mnie tylko nikt nie zauwazyl,aby nikt mnie o nic nie zapytal.W ktorym momencie zgubilam dusze? Mozna chodzic do kosciola i nie wierzyc w BOGA,mozna zakladac tysiace masek aby tylko nie uslyszec siebie.Mozna  uciekac od odpowiedzialnosci,od marzen.Wszystko mozna.Tylko dlatego ze jestem dorosla??.Mam dosyc takiej doroslosci.Chce usmiechu bez powodu,dotyku ciepla,spokojnych snow,chce uslyszec moja dusze,zobaczyc jej kolor.Miec serce dziecka , rozmawiac ze soba,wszechswiatem,kwiatami i ptakami.Z zyciem ktore jest darem.DZIECI robia to na codzien bo nie znaja slowa  JA,dlatego nigdy sie nie nudzą Ciagle mowienie o innych,zycie nie swoim zyciem,strach przed nieznanym,ciagla presja bo powinnam,bo cos komus ciagle jestem winna,bo tak wypada czy nie wypada.A gdzie przestrzen na zycie.MOJE ZYCIE , SMUTEK I PUSTKA. DUZO LZEJ MI JEST TERAZ GDY WIEM ZE MOJA DUSZA WAZY TYLKO 21 GRAM;;; Jest tak lekka to dlaczego wciąż brakuje jej radości ??Radośći z niezwykłości każdego dnia.Ciału potrzebna jest temperatura 36,6….gdy spada robi się zimno , gdy podnosi się-gorączka, wtedy najlepszy jest sen.A duszy -co jej jest potrzebne?Ducha zabić nie można ,uśpić, zapomnieć o Nim,ale nie zabić. Od czasu do czasu Życie dopomina się :gdzie podział się twój Duch?? Spotkać się ze swoim Duchem i przytulić się do Niego to nielada wyzwanie. To  jakby zanurzyć się w górskim strumieniu,jakby zapukać do nieba  bram aby Spotkać się z Miłością.Być w samym sercu Boga i przestać się bać samego siebi

Bez tytułu

Jest książka która nosi tytuł „Co mężczyzni wiedzą o kobietach?. Co jest ciekawe, to że jej strony są czyste, ani jednego zdania. Można też napisać taka samą książkę Co kobiety wiedzą o mężczyznach?
Kim jest mężczyzna? Co, my kobiety o nim wiemy.Czy w ogóle chcemy się czegoś dowiedzieć?
Dlaczego tyle krzywdy nawzajem sobie wyrządzamy w imię, podobno,miłości?
(Chłopaki nie płaczą, musisz być twardy,mówisz jak baba,i coś takii wrażliwy)-takie często teksty mali chłopcy słyszą . I w taki sposób zamykana jest droga do mowienia o uczuciach. Do tego dochodzi brak ojca, (nawet jak jest to lepiej aby go nie było, )i tak rośnie w małym mężczyźnie uczucie wstydu, nienawisci, często odbija się czkawką w życiu dorosłym.
Dziecko potrzebuje obydwojga rodziców.Rola ojca ma ogromne znaczenie, wspólne zabawy, rozmowy, sekrety, uścisk dłoni.Tak rodzi się opiekuńczość, troska. Mężczyzna ma być dobrym dla swej wybranki i nie tyle słowem co czułymi gestami pokazywać dziecku miłość.Dzieci szybko oceniają sytuację jaka panuje w domu.Jako dzieci nie mogą nic zrobić jeżeli panuje wroga atmosfera. W wieku młodzieczym buntują się, inaczej nie potrafią, w krzywdzący sposób próbują ukryć się aby nie bolało. I tak wchodzą w dorosły świat. Twardziel albo milczek. Ten pierwszy twierdzi że wszystko mu się należy.Ten drugi poddaje się wszystkim .Ofiara losu, poniewierany przez samego siebie,poddaje się bez walki.
Pierwsze miłości, wyznania, rozczarowania. Rozstanie boli, nie da się zmusić by druga osoba nas kochała. Niestety często tak robimy.Pakujemy się w toksyczne związki, w których miłości tyle co „kot napłakał „.I tutaj zaczynamy płakać, użalać się, nienawidzić, jak dziecko które nie dostało cukierka. A to może doprowadzić do depresji a nawet samobójstwa. W imię czego?
Seksualność nas zalewa, reklamy przerażją nagością kobiet. A co z poznaniem Duszy? (bo Ją też posiadamy )O tym media rzadko mówią.
Na ulicach młodzi mężczyzni modnie ubrani (zwisające spodnie do kolan,lub obcisłe) Koszule i garnitury tylko dla pracownikow biurowych. Różnica miedzy kobietą a mężczyzną staje się coraz mniejsza.
Być rodzicem wcale nie jest łatwo, aczkolwiek przyszłość młodych jest w rękach dorosłych i gotowych do ojcostwa.
Mamy -kury chronią przed upadkiem, tylko nie uczą jak samemu się podnieść w życiu doroslym.Brak ojca ma katastrofalne skutki dla dorosłego mężczyzny.
Wiele od nas, kobiet zależy. Jedno jest pewne potrzebujemy siebie nawzajem. Nie dajmy się zwariować modzie, która nie zawsze i nie każdemu dobrze służy.Bez mężczyzn świat byłby smutny.Niestety coraz częściej jesteśmy wyrachowane, lub uzależniamy się od mężczyzn a póżniej obwiniamy ich, że nam nie wyszło. A czy zawsze to ich wina? Obrzucanie się błotem jest głupotą,jedynie dzieci cierpią i biorą przykład a raczej anty przykład.
Łagodność ze świadomością wyboru i wierność temu wyborowi… Być może wtedy idąc obok siebie dożyjemy razem do dnia naszej śmierci..

 

Spotkanie życzliwości

Dzień wolny. Pobudka o 5 rano by udać się do Marsylii. zapowiada się słoneczny dzień Kawka i spotkanie z jeszcze śpiącym wszechświatem.W mieście nigdy nie jest ciemno, lampy oświecają ciemności. Tylko na wsi lub w górach ciemność jest naprawdę ciemna….
No i na dworcu niespodzianka, wszystkie pociągi anulowane. Wczoraj strajk personelu a dziś elektryczność zastrajkowała i to od samego rana .Cierpliwie czekając na jakiekolwiek wieści, obserwowałam zachowanie ludzi. Byli, o dziwo spokojni (może dlatego ze to rano i się jeszcze dobrze nie obudzili )To co mnie zadziwiło to brak zaufania do siebie nawzajem. (I to kobiety) .Personel nie wiedział kiedy zostanie naprawiony, niestety informacja kiepsko przepływała,.( chyba wirusa złapała)…A więc ludzie pytali się innych co się dzieje. I jedna pani informowała ludzi (za darmo )hm do personelu Sncf trzeba było podchodzić. (Taka nowa moda.) Aczkolwiek kilka kobiet musiało usłyszeć od personelu to samo co ta pani (za darmo )im mówiła.Z czego to wynika,?Smutne, że nie potrafimy zaufać sobie nawzajem..Faceci nie mają tego problemu, nie potrzebują potwierdzenia.A my kobiety wciąż chcemy sprawdzać, każdą informację analizujemy. Każdą. Ważne jest by mieć własne zdanie ,aczkolwiek ciągle szukanie potwierdzenia to zaśmiecanie mózgu. Może dlatego jesteśmy ciągle nerwowe, zbyt wiele śmieci mamy w głowie i rzadko kiedy wyrzucamy do kosza niepotrzebne myśli.
I tak czekając słuchałam ludzi, którzy” fukali „na system, na Francje. Tylko co to da, przecież to ty i ja tworzymy takie systemy. A tym razem to elektryczność zawaliła .Technicy robili co mogli. Co dla mnie było niedociągnięte to brak klarownej informacji. I znowu… brak odpowiednich szkolen dla pracowników. Wybierając pracę dla ludzi, musimy się liczyć że to na nas spada odpowiedzialność za wszelkie niedogodności. Bo każdą minutę mamy zaplanowaną. Jak tylko ktoś niespodzewanie zburzy nam te planowane minuty to najchętniej podalibyśmy do sądu.
I może dlatego katastrowy naturalne przypominają nam o szacunku do Życia. Warto marzyć i trzeba planować. Tylko że człowiek powoli staje się robotem. Czas nie należy do nas.On należy do Życia. …
I w końcu wyruszyliśmy. Dyrekcja-Marsylia. Spotkanie kumpeli, po 2 latach… Takie fajne odnalezienie się. ….Spotkanie na szczycie. Bez zbędnych słów,jakbyśmy kilka dni temu się widziały.. A minęło ponad 2 lata. Czas nagle stanął w miejscu, słońce świeciło a wiatr robił zamieszanie ,swym zimnem wcale nie zapraszał do zwiedzania. Nie chciał mi pokazać widoku z tarasu na Marsylie. (Tak wiało.) Obok pięknych widokow najważniejsze było spotkanie. Ciepłe powitanie jej męża było bardzo fajne. Jadąc do nich nie próbowałam sobie wyobrażać jak to będzie… Bo czułam że to będzie cudny czas. I tak było. Czas leniwy,radosny, przepełniony wolnoscią a nie wścibstwem.I o to chodzi w przyjaźni.
Zabrali mnie do groty sw Magdaleny ,gdzie według tradycji po prześladowaniach Magdalena dotarła w okolice Marsylii ( jezeli bedziecie mieli okazje ,miejsce godne polecenia.)Surowość miejsca połączone z pięknem majestatyczny gór i szumiącego lasu dodaje uroku i Ciszy która zabiera lęk. Odpoczynek gwarantowany. Przestrzenie oklic południa Francji dodają skrzydeł(Aż chce się latać).. Pyszne jedzenie jakie Eve przygotowała i rozmowy przy stole, łącznie z płaczem ze śmiechu były atrakcją wieczoru. Rzadko mamy okazję tak się śmiać.To też znak dystansu do samego siebie. I takie chwile powinny być wpisane w codzienne życie… Dlaczego tak nie jest? Wiatr cały czas nie chciał abym nacieszyła się naturą, za to mogłam pobyć z ludżmi, naładowanymi ciepłem,dobrem, życzliwoscią.Małżeństwo im służy, choć dziś jest tak poniewierane i to przez człowieka, który decyduje się i ślubuje wierność…
Bardzo się cieszę z waszego szczęścia,pomimo trudnosci zycia, które nieustannie nas bombardują.Chwile spędzone z Wami to odpoczynek w elitarnym towarzystwie. Pięcio gwiazdkowy hotel jest niczym w porównaniu z waszym przyjęciem mnie. Widoki natury, która za darmo pokazuje swe bogactwa(jedynie wiatr miał inne zdanie i przeszkadzał) harmonizowały w spotkaniu z Wami .
Ewelina i Marku-dzięki.
Żeby nie było tak cudownie to powrót był zwariowwany, (oczywiscie korki a więc pociąg pewniejszy (a że staliśmy nie na tym peronie to w ostatniej chwili zdążyłam..hihi,by dostać się do Marsylii. Dworzec w Marsylii robi wrażenie, interes kwitnie, sklepiki, knajpy.. i fortepian, na którym panowie grali.. hm jeden fałszował,inny bardzo ładnie zagrał. I to panowie, ktorzy czas spędzali na dworcu
..(jeden z nich zapytal mnie czy umiem grać… ) Tgv miało małe opóźnienie, a więc mogłam poobserwowac Życie na dworcu. Maszyna z batonikami pomyliła się i o dziwo dała dwa batoniki w cenie jednego. Uśmiechnęłam się do siebie.I tak powrót do Nicei z radosnym sercem i odrobiną smutku…się rozpoczęło. I kolejna niespodzianka w Tgv (dwie panie usiadły na moim miejscu, bezczelnie jedna z nich miała zamknięte oczy i nawet ich nie otworzyła by mnie poprosić o zmianę miejsca.. hm markowe ciuchy i brak kultury -niech żyją bogaci.. )Usiadłam obok bardzo milej pani.Po co w takim razie miejsca są numerowane? Tej pani wydawało się że może wszystko a co ciekawe (miała maskotkę przy sobie.. ciekawe co na to psychiatra by powiedział.. )Zrobiły zamieszanie bo nie uśiadły na swoich miejscach, oprócz mnie było dwie osoby, które musiały zmienić miejsce bo” hrabina „nie raczyła usiąść na swoim. Ta druga miała na tyle kultury że przeprosiła. Dokąd zmierzamy z takim zachowaniem? I wcale mnie nie dziwi ze bogaci mają złą renomę. Po takim zachowaniu to różnica bezdomnych i bogatych jest bardzo mała… Powrót do rzeczywistości.. niestety, realia życia uczą by nie stać się takim jak ta pani traktująca ludzi przedmiotowo z pluszakiem w ręku w markowym ubraniu. Można i tak..

 

 

 

 

 

zachwyt nad kolorami nieba

Dziś kolory nieba zapraszają do refleksji nad Spokojem. Przez dlugą chwilę obserwowałam z tarasu zmieniające się kolory wszechświata.Harmonijna przestrzeń nieba wody i ziemi zachwyca. Na piątym piętrze ma się wrażenie jakby morze było bardzo blisko .Tak na wyciągnięcie ręki. Morze w uścisku z niebem maluje obrazy kolorami ciepła. Dziś to błękit i róż. Przez chwilę był to tylko róż. Bardzo powoli, spokojnymi ruchami zmieniały sie odcienie kolorów. Magiczna chwila, zmrok zaczął tańczyć swój taniec, słońce swe ciepło przeniośło na drugi koniec świata. W Spokoju przestrzeni wszechswiata słyszałam bicie serca -znak Życia. Złączona w uścisku wolności rodziła się więź, niewidoczna ,przynosząca Pokój i Zgodę by powiedzieć Życiu -Tak…..
Uśmiechnęłam się do siebie. Wielkie rzeczy dzieją się w samotności i w wyrażeniu zgody by się wydarzyły. Noc okryła niebo aksamitną pościelą pokrytą gwiazdami …

Życie ma dla Ciebie mnóstwo niespodzianek -Nie przegap ich…

cisza-szlachetna pani

..JEZELI BYŁBYM LEKARZEM TO NA KAŻDEJ RECEPCIE PRZEPISYWAŁBYM CISZĘ…
Nieustannie wypowiadamy
słowa których nie rozumiemy.Zakochani we własnym mówieniu omijamy Milczenie szerokim łukiem,odpychając Go od siebie tracimy zmysł słuchania.Nawet nasza modlitwa to ciągłe gadanie.Brakuje Ciszy ,takiej czystej,kryształowej,która uspokaja wzburzone myśli,otwiera bariery stworzone przez głupotę i egoizm.
Przerażające jest to,że szukamy szczęścia u wróżek,stawiamy tarota,chodzimy bezmyślnie do niekompetentnych ludzi pozwalając im by mówili nam kim jesteśmy.Straszny obraz człowieka ,ktory nie wie jak żyć,a chełpi się inteligencją Krzykiem i groźną miną chce pokonać swe demony.Siedzi w ciągłym smutku,ciągle kąsa innych aby na chwilę poprawić sobie nastrój,by na chwilę poczuć się dobrze.
Sami tworzymy piekło , obwiniamy wszystkich i wszystko dookoła.Słowem nienawiści odbieramy sobie życie.-Ilekroć rzucasz kamieniem nienawiści tylekroć demony są przy tobie by cie zniszczyć-….Efekfem są depresje,zamykanie się w sobie ,lub też poddanie się całkowicie innym.Dziś byłam w sklepie i dwie kasjerki obsługując mnie..(..się kłóciły wyrzucając jedna drugiej że ma problem)… hm brak integracji w pracy rodzi stres i w końcu wybuch gwarantowany nawet w obecności klientów. Dokąd zmierza współczesny człowiek?
Nie jest łatwo usłyszeć Ciszę, aczkolwiek bez Niej tylko zamęt i chaos. Bardzo lubię patrzeć na starszych ludzi trzymających się za ręce i spokojnie spacerujących. Oni zdobyli dyplom.Najważniejszy papierek-Milczenie, które łączy i jest oparciem…. Tego w szkołach nie uczą.Od nas zależy czy pozwolimy Ciszy wejść do naszego serca…. A wtedy….Sam odkryj…..