Szukając pereł podczas sztormu

Il nous faut apprendre à vivre ensemble comme des frères, sinon nous allons périr ensemble comme des imbéciles

Martin Luther King

Stowarzyszenie Pomost raz w tygodniu prowadzi spotkania dla bezdomnycho… Oprócz kolacji podany jest temat. Tym razem to: Wypłyń na głębię w formie dialogu i modlitwy.

..Paryż. Deszcz niemiłosiernie uderza o asfalt. Zimny wiatr sprawia że pozostanie w domu jest najlepsza opcją. Jednak są tacy ktorzy ciepłego kąta nie mają. Ich wybór czy też los był dla nich okrutny i przestali walczyć o Życie. Poddali się. Tylko czy do końca,…Została ulica, kartony, strach i…. tęsknota za ciepłem domu, uśmiechniętej twarzy, kubka gorącej herbaty i ciepłego przyjęcia. I w Paryżu jest takie miejsce gdzie można na nowo zaufać światu. Na nowo odkryć, że są ludzie którym zależy na człowieku, tym brudnym, niechcianym, zbuntowanym. Raz w tygodniu ekipa wolontariuszy  gromadzi : tych ktorzy stracili nadzieję, ktorzy oprócz kubka gorącej herbaty, kolacji, dostaną Ciepłe spojrzenie i wiarę na lepsze jutro. Choć to trudne zadanie, wolontariusze walczą o Życie każdego kto prosi o pomoc. Syzyfowa praca, ulica szybko zabija chęć walki, nałogi niszczą rozsądność, czarne myśli oszukują, :tak jest ok. Przebić się przez grubą skórę kłamstwa, jest wielkim wyczynem. Na jednym z takich spotkań tematem było „Wypłynąć na głębię „w oparciu o Ewangelie sw Mateusza: Jezus ucisza burzę…..Na początku spotkania chaotyczne słowa, próba zakrzyczenia bólu, żarty by zapomnieć o ulicy… Choć na chwilę odetchnąć, poczuć zapach pachnącego chleba… Zyciowe burze, popelnione błędy których nie można odwrócić śmieją się bezczelnie i zabierają siłę aby wyjść z ulicy. Autorytet nie ma racji bytu. I nagle pojawia się. ON. Jezus i ucisza burzę i powstaje głęboka cisza -tak relacjonuje ewangelista Mateusz. Obecni walczą z  destrukcyjną siłą niszczenia, miotają się w sztormie strachu i zniechęcenia. Dla nich wszystko stracone… A może …nie… Gitara uspokaja wydając dźwięki nadzieli. Nagle słychać śpiew, najpierw nieśmiały…. a może jednak warto walczyć o Życie,!!… śpiew coraz bardziej radosny, burza zostaje uciszona . Niewidzialny szepcze: Nie bój się… „Jestem z Toba aż do skończenia świata. „Głos coraz bardziej jednolity, coraz śmielszy….coraz więcej odwagi i wiary…. Śpiewaja wszyscy, poddając się Duchowi Życia. A jednak warto! A jednak potrafię.. Nic nie musisz mówić, nic…  pozwól kochać się.. …Niewidzialny zaprasza na ucztę. Na chwilę czas przestaje istnieć…. Życzliwość i Pokój, Prawda i Radość przytulają.. biorą za ręce i pokazują moc Jedności.. Ktoś mówi: czuję się częścią tej grupy,ktoś inny : czuję się samotny…. I tak  Każdy staje w prawdzie przed samym sobą. Początek nowego życia, nowej drogi,decyzji….. Chcę Żyć…..słowa które cisną się na usta.. Tak mało mam czasu… Czy zdążę..?… Wypłyn na głębię. Nie bój się. Jestem -i z tym zapewnieniem kończymy Spotkanie ….zabieramy skarb jakim jest umiejętność bycia razem….. mieści się w podanej dłoni drugiemu człowiekowi….

.Ps To spotkanie zgromadziło ponad 20 osób, większość z nich nie chodzi do kościoła Wszyscy śpiewali, nie patrząc że to piosenki religijne Większość jest na ulicy, niezwykłe jest że potrafili przyjąć Niewidzialnego. Nie uciekli. Dla mnie przykład… Jak często człowiek mówiący :wierzę przechodzi obojętnie obok Boga… Boga nie można wciskać, z Bogiem trzeba się spotkać,tak jak na tym spotkaniu szukając pereł… Wszyscy mieli oczy pełne zachwytu. Spotkali Niewidzialnego… ….. a modlitwa była w oparciu o Ewangelię,,żadnych cytatów. Bardzo trudno Jest wyciszyć ludzi bezdomnych…. Niesamowity widok ,każdy dostal Anioła i przyjął Go.

Życzę wam takich spotkań…