zgubic cos by odnalezc siebie

Czasami  gubimy rzeczy.Roztargnienie,brak uwagi.

Czasami gubimy siebie,zatrcamy się w drugich twierdzac  ze to dla ich dobra.Czy tak jest naprawde?

Ostatnio zgubilam telefon…pewnie szkoda ;;;i tak sobie mysle ze to tylko rzecz…i sprawdzam sama siebie na ile telefon mna rzadzi.Jest w tym sens,mogę wybrac sobie nowy ,mogę zobaczyc tez jak często telefon przeszkadzal  w zatrzymaniu się i sprawdzeniu czy jeszcze zyje!!!,to często rzeczy sa powodem klotni,rozstan… Straszne ze rzeczy rzadza ludzmi.Jak często mowie ;oj bez tego się nie mogę obejsc .Rownowaga nie jest mile widziana.

Ostatnio ktos mi powiedział ze  bez muzyki nie może zyc ,słuchawki podczas spotkania caly czas na karku.Muzyka lagodzi obyczaje ,ale tez może stac się jedynym kontaktem ze swiatem,czasami ucieczka przed rzeczywistością.A kiedy ostatnio  słuchałam bicia serca?

Wiele lat temu mialam EKG serca (lekarz wykryl szmery ,i tak sobie z nimi zyje )I wtedy po raz pierwszy poczulam ze zyje.Niesamowite uczucie ,muzyka przeplywajaca z krwia po calym moim ciele.To jest symfonia ,ktorej niewielu ludzi slucha.jeszcze nie spotkalam człowieka ,który by mnie zapytal w jakim rytmie bije twoje serce?no wlasnie ….W jakim?

Tak samo jest z Cisza …gdy dla samej siebie robilam ankiete ,na 10 osob na pytanie Czy słyszysz Cisze?jedynie jedna odpowiedziala TAK SLYSZE ..Reszta patrzyla na mnie jak na idiotke ,co ona chce ode mnie…

Nic się nie dzieje bez przyczyny,zgubiony telefon pokazal mi moje roztargnienie ,(hm no coz tez jest potrzebne )jakos sztywność do mnie nie pasuje…ale tez wiem ze  będę bardziej uwazna …by nade wszystko nie zagubic siebie …..

PS telefon po dwoch dniach znalazłam;;;

zachwycic sie czlowiekiem

Czasami mam dosyć ludzi…
Marudzenie, ciągłe niezadowolenie, terroryści, którzy niszczą wszystko…
Od dziecka słyszałam : nie rób tak bo..(W zależności kto mną dyrygował) będzie niezadowolony. I tak jest do dziś,; inni będą niezadowoleni boo nie robię tak jak chcą, bo chcę żyć po swojemu. Naklejki poprzyklejane, pieczątka przybita -głupi, inteligentny, …I tak tworzymy pseudo przyjażnie, które uwielbiają własne towarzystwo. Obcym wstęp wzbroniony. Strach przed pójściem, dalej, głębiej, oooo -nigdy w zyciu….  i tak pozamykani dusimy się,  umieramy z braku świeżego powietrza.
Ile razy słyszałam: po co tym sie zajmujesz… na co Ci wiedzieć …to dobre dla naukowców, filozofów…A mnie interesuje wszechświat, człowiek, Bóg. Interesuje dla samego zainteresowania. Tak po prostu…. Chcę wiedzieć, chcę poznać… Jak to jest być bezdomnym, niesłyszącym, niewidomym, chcę poznać radość dla radości,.By zrozumieć, by nie przybijać pieczątek: ten człowiek już sie nigdy nie zmieni,,,, to jest zabójstwo, niczym klątwa. Jak często rzucam takie klątwy, nawet nie wytrę swych butów i wchodzę nie mając rozeznania, nawet nie zapytam  : jak się czujesz? Od razu rzucam słowa jesteś do niczego, albo niby dając dobre rady pokazuję swą wyższość….Dobre rady -kolejna ulubiona „czynność” człowieka. Jakbym wiedziała jak żyć by nie zmarnować żadnej chwili. Jakbym ….no właśnie…. a nie wiem… .
Jak chcę udzielić rady przygryzam sobie język (oj często,aż boli )bo tak naprawdę co mogę wiedzieć o drugim… skoro nie wiem jak się czuje……skoro wciąż nie mam dla niego czasu….
Chciałabym  złapać Czas by mieć na rzeczy ważne,Tak jak teraz, siedząc w pokoju z kubkiem miętowej herbaty,… zapalone świece przypominają o wieczności, ich płomień ratuje przed zwątpieniem. Za oknem ciemność rządzi swymi prawami… . Jest cicho…. zegar rytmicznie wymierza sekundy… .. w jazzowym klimacie saksofonu..z you tube ..słucham własnych myśli… Ubieram je w słowa…
Tęsknię za ludźmi z Paris, brakuje mi rodziców, marzy mi sie szlak Jakuba a więc przestrzenie Hiszpani….Ale jestem w swym pokoju,… i na dziś jest dobrze. Mam czas dla siebie…. By nie tkwić w błędzie że już wszystko wiem, by na chwilę oderwać się od jutra, by przytulić Dziś… Bo w nim jest wczoraj i jutro…Jak róża z obrazu Salvadora Dali oderwać się od ziemi… by na chwilę pobyć wśród Aniołów… I zobaczyć siebie w innym świetle.Poczuć absolutną Ciszę by w harmoni wszechswiata zachłystnąć się tym co mam… mam skarb -Życie  …., choć czasami mam dosyć ludzi…aczkolwiek tylko czasami……
I wtedy zaszywam się we własnym towarzystwie by na nowo pokochać marudę, ciągle niezadowolonego. .. zobaczyć człowieka obok mnie i nie wciskać mu swoich nawyków, tylko  ze świeżością rosy przyjąć go ,i jeśli zechce opatrzyć rany… jesli będzie taka jego wola -odejść… nie mając do niego żalu… i to jest najtrudniejsze..Żal rodzi złość a złość tworzy mur nie do przebicia. Zaczyna śmierdzieć stęchlizną, mury bronią dostępu do nowych znajomości, nowego sposobu bycia, bo jeżeli dwie osoby mi mówią że nie mam racji…. to być może warto się przyglądnąć i pomedytować we własnym towarzystwie…Zrozumieć siebie by móc zrozumieć drugiego…. to jest sukces, wygrana w totka…zdanie najważniejszego egzaminu…
Luksus dla każdego kto nie boi się stawiać pytań

Sięgaj gdzie wzrok nie sięga
Łam czego rozum nie złamie

Ps Wbrew temu że nazwą cię głupcem… nie mając nic i ciągle będąc w drodze….