BEZCENNY DAR-JAK NIE ZMARNOWAC SWEGO ZYCIAI

Paris. Pomost po raz kolejny, Czas tylko dla drugiego człowieka. Czas w  pełni wykorzystany. Czas niosiący trudną sztukę bycia dla innego ofiarując mu wolność wyboru, bez stawiania  jakicholwiek  warunków.Za każdym razem gdy jestem u Marysi czuję się jak księżniczka (to są fakty, a nie podlizywanie się )to ludzie tworzą domy. Fajne uczucie, gdy jest się mile widzianym,gdy szczere przyjęcie staje się kompanem do dialogu a nie monologu ,modlitwa płynie całkowicie zanurzona w chwili terażniejszej, a milczenie przytula i uspokaja potargane myśli, chaos ucieka gdzie pieprz rosnie. Nie marnujemy naszego życia. Ból milczenia skruszony zostaje obecnoscią Marysi i jej rodziny. Jaśmin wciąż pachnie… To dopiero początek przygody z kolorami Pomostu…
Ciepłe kolory słońca blisko nas się trzymały, zapachy Paris próbowały zniechęcić do zatrzymania się ,a smutni ludzie próbowali nas zarazić swym czarnookim spojrzeniem, narzekaniem na wszystko. Pierwsze spotkanie z rzeczywistoscia to kurs francuskiego w paryskiej  noclegowni (ani jednego polaka () Dominika przygotowała lekcję, jeden z nich probował przeszkodzić (wydawało mu się że francuski dla niego to pikuś )a jego kolega powiedział -zawsze można się czegoś nauczyć…. Miał w sobie nutkę pokoju, siał Dobro, będąc na ulicy liczył dobre chwile ..Polacy nie chcą się uczyć, chcą tylko brać, lub już na nic nie czekają. Gdzie i kto popełnił błąd? Skąd brak zaangażowania się?. Po skończonej lekcji spotkalismy polaka, powiedział nam że on nie potrzebuje bo sobie radzi nie znając języka. Smutek wypływał z niego, rezygnacja smiała mu się w twarz,jego oczy były martwe, czeka na śmierć. Człowiek bez tworzenia jest jak kamikadze, który wie że zginie i godzi się na śmierć. Ta paskudna chwila jest obrazem wielu ludzi na całym świecie. Usiadłysmy na pysznej kawie, kelnerka promieniowała słońcem, a słońce gładziło nasze smutki, szeptało :usmiechnij się!! twój uśmiech może komus uratować życie.
Wieczór był kolejną lekcją….. czas współpracy, czas radosnych chwil, czas zrozumienia słowa Jedność. Bezcenny czas.Pomimo że było mało ludzi, każdy został obdarowany, każdy zostawił część siebie, każdy dał swój wolny czas. Bo tylko to mamy, Czas, który możemy podarować innym.Nie jest ważne czy ktoś nas zauważy, czy dostaniemy to co chcemy. Liczy się gest, który zostaje zapisany w ksiedze życia. Gest, który jest niewidzialny, niczym powietrze. I tak w atmosferze świętowania Radości chwili, spotkaliśmy się na placu przy polskiej parafii na Concorde. Ciepłe powietrze towarzyszyło nam, taniec szedł lepiej niż zwykle, a uśmiech otwierał nie tylko usta ale także ramiona by pobyć ze sobą, by nie zmarnować tej chwili.Pierwszy dzień lata to święto muzyki.  Powitaliśmy chłopaków z Polski, ktorzy na zaproszenie Pomostu przyjechali do Paris,Rymcerze _’-spiewajacy chrześcijański rap, była także z nami Asia,z niezwykłym głosem w rytmie muzyki gospel otwierała przestrzenie nieba. Magiczny czas, muzyka łagodzi złe obyczaje ma moc zapomnienia o problemach, muzykę tworzy natura i człowiek. Przyniesione ciasta, były solidarnością z bezdomnymi, kupienie ich rozkoszą dla kubków smakowych i pomocą dla stowarzyszenia.. Ekipa spisała się na złoty medal, każdy wiedział co ma robić i robił. Jedność serc.Być może zarobiliśmy mniej,aczkolwiek zdobyliśmy o wiele więcej: Jedność. Zrozumieliśmy że tylko razem głupie myślenie o sobie traci na wartosci, staje sie prehistorycznym dinozaurem.Zrozumieliśmy, że gdy robimy to co nalezy do nas, wtedy wszystko układa się w całość a my zasypiamy z uśmiechem. Zrozumieliśmy że aby nie zmarnować swego życia musimy przyjąć drugiego człowieka, dać mu wolność wyboru. Muzyka kołysała nas, dzieciaki mogły pokrzyczeć,a my mogliśmy rozruszać sztywne od lęku i głupoty kości, serce zaczęło wreszcie bić w rytmie Życia, Czas tańczył z nami a księżyc ze swoją świtą nagrywał nas. Turyści dołączali się do nas i tak wszyscy mieliśmy dach nad głową, niebo było dla nas schronieniem, zapraszało na swe salony. Mała dziewczynka tańczyła, pozwoliła mi się wziąć za ręce i na ręce… Mały Oskar usnał w mych ramionach..I ten Czas został prpzypieczętowany gestem bliskości Boga i człowieka. W radości spotkania i zmęczenia zanurzyliśmy się w snach o serniku, szarlotce, rytmie rapu i gospel a Bóg błogosławił kazdemu, o kim pomyśleliśmy.. I to błogosławieństwo było zapowiedzią niedzieli,ktora wspólnie z ekipą i naszymi gośćmi spędziliśmy. Mało snu, kawka i w drogę, świadectwo Łukasza podczas mszy i wspólny obiad, Niezwykły obiad wspólnie przygotowany. Najdroższe restauracje mogą się chować…Fajnie jest pobyc razem przy wspólnym stole, zmęczenie dawało znaki, oczy zamykały się a więc po odpoczynku, spotkalismy się na mszy. Schola spiewała… Nic nie musisz mówić nic, Miłość pragnie Ciebie, odpocznij we Mnie -zapraszał Jezus .Modlitwa zabliżniała rany, otwierała kolejne drzwi nawrócenia każdego z nas.Kolejny znak Jego Obecności i świadomości żywej wiary.Lukasz mowil o drodze jak juz pokonal ,o drodze swego nawrocenia ,o tymjjak pozwolil wyrwac sie  ze szponow narkotykow;Jego swiadectwo harmonizowalo z piosenka POZWOL SIE POKOCHAC,.ODPOCZNIJ WE MNIE …

Piękny zachód słońca pożegnał nas.Czas którego nie zamieniłabym za żadne skarby , czas który przypomniał mi jak mało mogę dac,jak ważne jest bycie razem, jak wiele starych nawykow we mnie siedzi….jak wiele ludzi mam do pokochania….
I znowu śmiercinośna rzeczywistość ulicy pokazała swe oblicze: młoda dziewczyna leżała na ulicy,przed drzwiami budynku  okazało się że usneła bo ładowała sobie telefon…)Co można zrobić w takim wypadku? Obudziliśmy ja i zapytaliśmy czy zadzwonić po pomoc, powiedziała że nie……
Marysia, ma sposób, aby takiego czlowieka nie zostawiać samego…
Mnie zatkało jak uslyszalaM..

O tym mówi Jezus, jest to streszczenie chrzescijaństwa a także człowieczeństwa.
Nie mozemy zmusić drugiego aczkolwiek mozemy w myślach czy też na głos POBŁOGOSŁAWIĆ MU i być może kiedyś wstanie i pójdzie drogą życia a nie śmierci.
Jak często o tym zapominam
Panie, dzięki ci ze mi o tym przypominasz…
Nie zmarnuj swego życia -szepta wiatr
Zacznij od teraz.

Nigdy nie wiesz czy sie jeszcze spotkamy

Nigdy nie wiesz czy spotkamy się jeszcze raz….

Być może to jest ostatni raz

Być moze to ostatni raz patrze na twa twarz

Być może to ostatni raz mogę Ciebie przytulic

Być może to ostatni raz mogę Ci powiedziec jak wazny jestes dla mnie

Jutro może być za pozno

Jutra mogę nie doczekac ….

Tajemnica Zycia tkwi w umiejętności BYC

Warto nauczyc się go odmieniac

OD JA DO MY

PS gdy myslisz o mnie ,mysle o Tobie

Gdy zapomnisz o mnie –pamietam o Tobie

Bo nie wiem czy będzie nam dane się spotkac

pretensjonalnosc -glupota czy ucieczka ?

 

   „Upieramy się robic to, czego nikt od nas nie zada,aby  zdobyc powodzenie które należy się komus innemu”.Nie wiemy jak uzyskac dobre wyniki naszej pracy,gdyz nie chcemy podejmowac się zajec odpowiadajacyh  naprawde naszym  możliwościom-THOMAS  MERTON

Jesteśmy bardzo pretensjonalni. W każdej dziedzinie naszego zycia myslimy tylko o sobie.Takie sa fakty.Widac je wszedzie,w pracy ,w domu,w przyjazni…Oskarzajac drugiego niszczymy jego zaufanie,a siebie wychwalamy albo ponizamy.Wiele razy słyszałam o tak zwanych „dobrych ludziach”,tylko co oznacza slowo DOBRY??

Taki,który  przytakuje mi  na każdym kroku? A może, ten , który nasladuje moje zachowanie, i tym sposobem zyje nie swoim zyciem? Tylko czy ja jestem przykładem do naśladowania?  

Muzulmain,  zabija w imie Boga, Zyd, wciąż czeka na Mesjasza, Katolik, w niedziele przez godzine mysli o Bogu.I każdy z nich ma racje, każdy jest przekonany o słuszności swoich przekonan. Obraz wiary ślepego człowieka. Coraz wiecej młodych mowi o sobie „jestem ateista”-kolejne przekonanie wspolczenego swiata .Chrzescijanie bandażują problemy grupami modlitewnymi,opartymi tylko na emocjach.Bardzo malo ludzi zaglebia się w siebie,zaglada do wlasnego wnętrza.Ciagle JA ,JA,  JA..Wedlug  psychologow ulubione slowo człowieka ,najczęściej go uzywa .Przekonani o wlasnej glupocie , utwierdzamy się w przekonaniu ze bez nas swiat przestanie istniec.Nie ma ludzi nie zastapionych, sa ludzie  wyryci w sercach.

Piekno jest wszedzie .Mozna je dotknąć,poczuc,zachwycic się nim,usłyszeć je…Nasze zmysły nie sa w stanie ogarnąć ,zagubilismy dziecięcy wzrok,ciekawosc,zamienilismy na banalne rozmowy, przytakiwanie i udawanie ze wszystko gra. Tylko dzieci maja odwage powiedziec co mysla,, potrafia otworzyc buzie ze zdziwienia z zachwytu. A my, dorosli z  dobrymi  manierami  obgadywania innych….

Dzis wracając z pracy,na chwile zatrzymalam na chodniku….uliczka ,w która weszlam zachwycila mnie swymi kolorami,kwiaty emanowaly spokojem,kolory od rozu,czerwieni po biel jasminu sprawily ze zamknelam oczy i probowalam dotknąć nieuchwytnego piekna ,wyrylam go w sercu ,by moc wrócić do niego ,gdy przyjda chwile smutne i deszczowe. Wciaz nie mogę sie nadziwic do zdolności bycia pretensjonalnym Bronie się jak tylko mogę, odwyk od mojej głupoty.  Nie chce jej, zaczyna mi ciążyć i przeszkadzac .Panoszy się wszedzie .Ludzie z pracy daja dowody ,jak bardzo odbiegamy od rzeczywistości .…być może, dlatego twierdzimy  o tym ze ktos jest dobry..Czesto wracam do slow Jezusa który powiedział ;; dlaczego nazywasz mnie dobrym ?,nikt nie jest dobry,tylko BOG .Jestem tym kim jestem ,niezaleznie od opini innych,z tym przekonaniem najciezej zerwac, trzeba wyrwac z korzeniami.  A to już jest zanurzenie się w ocean mojej osoby, by oderawac się od bycia pretensjonalny;;;dobro jest niewidzialne jak piekno i oddech,jak zachwyt i smutek.  A wiec do roboty, Dobro jest zawsze gotowe do współpracy ,tylko my utracilismy wzrok…. :-D