NA USLUGACH NIENAWISCI

Na chwile zatrzymałam się w kościele. Było bardzo cicho.Na chwile zanurzyłam się w tej krystalicznej ciszy, zatrzymałam pędzące myśli i zwróciłam się do Stwórcy….

Nagle pojawił się pan, zaczął chodzić po kościele, palić świeczki.Podszedł do mnie Miał smutne oczy, rozdarte serce, jego wygład mówił- jestem na ulicy. Nie prosił, tylko udzielił mi ważnej rady. (Nie wiem co takiego wydarzyło się w jego życiu, ze, przestał wałczyć;);; Był w Gdańsku , pracował na statku.

I gdy tak, zastanawiałam się, jak bardzo cienka jest granica miedzy, normalnością a psychoza czy tez choroba psychiczna, ten pan powiedział mi tak; jeżeli możesz żyć bez nienawiści, to jesteś moim szefem, jeżeli nie możesz, to ja jestem twoim szefem… Zwrócił moja uwagę na słowo nienawiść ….

Ona potrafi namieszać, potrafi rozłożyć na łopatki dobro i radość.

WIKIPEDIA o nienawiści mówi tak– bardzo silne uczucie niechęci wobec kogoś lub czegoś, często połączone z pragnieniem, by obiekt nienawiści spotkało coś złego.

Może nad nami zapanować, możemy być na jej usługach i wtedy, jak powiedział mój rozmówca, jestem jej podwładnym. Zadałam sobie pytanie; kto jest obiektem moich zazdrosnych myśli? Od zazdrości niedaleko do nienawiści..Echo jego slow odbija się we mnie.  Nienawiść rodzi nienawiść.

Jak z nią żyć, aby nie krzywdziła innych?

Przypominają mi się słowa Jezusa; niech pierwszy rzuci kamień….

Być może te słowa są antidotum na wszechobecna zazdrość, która rodzi trujące owoce, przeszkadza w zobaczeniu i zrozumieniu danej sytuacji..Doprowadza do nienawiści I bomba gotowa….

Kolejny dzień minął, chwile w objęciach Ciszy wskazują drogę ,by nie wątpić w Zycie ,w drugiego człowieka .

Każdy z nas ma w sobie mądrość , tylko w Ciszy możemy ja usłyszeć….

Cisza zaprasza do tanca

Są ludzie, którzy wszędzie widza strach. Tyle razy zostali oszukani, lub tez podejmując niewłaściwe decyzje stali się więźniami samych siebie.  I są tacy, którzy maja słońce w sobie. Ich promienna twarz, ich spokojny ton głosu, ich radosne oczy i delikatny dotyk dłoni, mówią za nich. Tacy ludzie nie potrzebują wiele mówić, wystarczy ze są obok. Maja w sobie pokłady Ciszy-szlachetnie urodzonej arystokratki, której niewielu ludzi chce poznać i zrozumieć. Tacy ludzie maja w sobie niezwykłą moc. Otwierają przestrzenie zakopanego w nas smutku, oczyszczają ze zgorzknienia, braku radości. Nie zadają pytań, tylko wsłuchują się w drugiego, wsłuchują się w Cisze niewypowiedzianych slow. Tam nie ma dostępu, ani jedna negatywna emocja. Niemożliwością jest przejść obojętnie obok takiego człowieka.! W tej Ciszy stawiają pytanie; czy ty żyjesz???Czy lubisz siebie? Kogo widzisz patrząc się w lustro?Nie można uciec ot takich pytań …Zwłaszcza, gdy siedzi się u fryzjera. Po raz kolejny pozwoliłam eksperymentować Emmanuelowi z moimi włosami. Po raz kolejny przywitał mnie Cisza, która żyje, która potrafi wstrząsnąć, obudzić ze snu. Po raz kolejny nie zadręczał mnie pytaniami. U fryzjera możemy się na siebie napatrzeć, a Emmanuel potrafi swa Osoba stworzyć warunki by postawić sobie pytanie; kim dla samej siebie jesteś??Od czego uciekasz?Co wyraża twoja twarz?

Te pytania zaskoczyły mnie, a zwłaszcza Spotkanie z Odpoczynkiem w obecności szlachetnego człowieka. Dla niego jestem kolejna klientka …Robi, co potrafi dobrze robić, zachował dziecięcą prostolinijność. Dla mnie przykład postawy, która daje radość życia.

To spotkanie i pytania, sa synchronizacja ze słowami, które rano przeczytałam

Jaki jest najlepszy moment?

-Teraz

Jaka jest najlepsza rzecz do zrobienia?

-aby zająć się tym, co mamy na wprost siebe

Jaki jest sekret szczęścia?

-Chodzenie po ziemi

I nagle roztańczone promienie słońca podskakiwały z radości ……

A Cisza zaprosiła do tańca

W poszukiwaniu Ciszy w wybaczeniu

Rozbiegane myśli bezlitośnie bombardują umysł. Jak TGV, który potrafi pędzić 320 km na godz. Najgorsze jest to, ze człowiek ciągle narzeka, ciągle ucieka, szybkość życia zabiera umiejętność spontanicznej radości.  Dzieci, one potrafią zachwycić się mrówka, żuczkiem, motylem…

- popatrz, jaki duży robak

Takie obserwacje maja dzieci….

A dorośli..Stan ciągłej uwagi, ciągłej aktywności, ucieczka od samego siebie.

Zycie pełne spokoju i niczym niezmąconej pogody ducha, to dla współczesnego człowieka cel, który maja na ostatnim miejscu. W życzeniach często mówimy; zdrowia i spokoju.  Czym jest zdrowie i spokój,??Nie mieć problemów, być bogatym, zrobić karierę,?  Radość jest spychana na drugi plan, Uzależnieni od emocji, które nieustanie się zmieniają, uzależnieni od uczuć pochwały często nieprawdziwej, coś za coś- dewiza, strach przed zapomnieniem udawanie dobrego-to starzy kompani, z którymi trudno się rozstać.

Coraz bardziej mnie męczą spotkania, na których „dobre rady, „są jedyna forma rozmów, a raczej monologu drugiej strony. Często się zastanawiam, co mam powiedzieć, aby nie urazić drugiego, dystans do samego siebie i wyśmiewanie swoich wad, jest niezbyt mile widziane. Nie lubimy mówić o sobie, nie lubimy pytań..Wiem z autopsji moich emocji, chorych uczuć, toksycznych związków …Jak trudno jest znaleźć , kogoś ,z kim milczenie jest błogosławieństwem, kogoś kto potrafi na moje pytanie powiedzieć nie wiem i tego się nie wstydzić… .Pójść na kawę i nie narzekać, nie obgadywać, patrzeć w jak napisał Merton” w jasności doskonałych sprzeczności ”i trwać , i być na odwyku od pochwały ,”muszę „ zamienić na „chce „lub „mogę „Być tu i teraz, spojrzeć słońcu w twarz….

Tez biorę udział w kukiełkowych przedstawieniach , na których rozpamiętywanie przeszłości króluje… Baśnie zaczynają się dawno temu ,i nasze spotkania ,tez tak się zaczynają. Jesteśmy jak ta księżniczka zamknięta w wieży, zamknięci przez samych siebie, nałożone kajdany zemsty, niechęci, wstrętu, pogardy. I tak czekamy aż przyjdzie książę, tylko, on nie przychodzi. Nie wiedząc ze nasz książę już jest, w naszych sercach. Jest nim –Wybaczenie . Jest nim Teraźniejszość.

Teraźniejszość nie jest dopuszczana do naszego umysłu, może, dlatego emocje agresji lub zniechęcenia przeważają..

A zmiany są częścią życia, częścią nas . Wybaczenie tez jest wielka przemiana. Najpierw jest złość, bunt, rozczarowanie, przechodzi w przeklinanie lub złowroga cisze, czasami agresja staje się „morderstwem”, gdzie obie osoby „giną”.   Czasami ucieczka, zmiana kraju, osoby, wymazanie z pamięci, ciągle ukrywanie się pomaga, na chwile zapomnieć. Krzywda musi zostać wiele razy zbadana, jak śmieci, segregowana. By moc jej powiedzieć: wynos z mojego życia!

Rudyard Kipling napisał list do syna. Często wracam do jego slow ,wcale nie tak łatwych,. Jeżeli ścierpisz wypaczenie prawdy przez Ciebie głoszonej,
kiedy krętacze czynią z niej zasadzkę, by wydrwić naiwnych
albo zaakceptujesz ruinę tego, co było treścią twego życia,
kiedy pokornie zaczniesz odbudowę zużytymi już narzędziami- to tylko kilka zdań z tego listu.

I tak sobie myślę, ze, bez wybaczenia jest to niemożliwe. To klucz mojego serca..Tak mało potrzeba by wpaść w ramiona Troski od  Zycia .

Bo Zycie, samo w sobie jest pięknem i jego naturalnym zjawiskiem jest Radość.

w Ciszy ,w jej ramionach czeka wybaczenie…..

 

 

 

 

 

wszyscy sie na ciebie patrza

W parku mama mówi do dziecka: przestań płakać, wszyscy się na ciebie patrzą. Az poczułam cios, prosto w serce. Słowa tej pani odbiły się we mnie, jak bumerang. Nikt się nie patrzył, mama i mała były zmęczone. Jednak brak alternatywy ze strony tej pani sprawił, ze wypowiedziała te straszliwe słowa. Z nadzieją? ze ta mała ich nie zapamięta. W życiu dorosłym ,obijają się ,jak piłeczka ,pin pong;;;;;;;;

(Nie pójdę, nie odezwę się , nie przeczytam ty idź pierwszy ,a po co mi to ,wole się nie odzywać…)Ile razy tak się zachowywałam!! ile razy słowa; bo wszyscy się patrzą –zwyciężały!! ile razy przechodziłam obok radości ,bo bałam się, ze mnie wyśmieją!!…ileż to razy!!… …Tylko ,ze ,nikt się nie śmiał, nikt się nie patrzył, a ja czułam się niezrozumiana i nie lubiana… Bez żadnego powodu ,

Ta pani z parku uświadomiła mi potężną moc, wypowiadanych slow, zwłaszcza do dzieci, do każdego spotykanego człowieka.Ileż to razy patrzę na drugiego przez pryzmat, tego, co ktoś inny powiedział na jego temat. Czasami biczuje tego człowieka, w ogóle go nie znając. Tylko, dlatego, ze pozwoliłam negatywnym emocjom zakorzenić się we mnie. Chwasty nie pozwalają dobrym ziarnom wyrosnąć.Trzeba nieustannie pielęgnować ziemie, podlewać, usuwać chwasty.

I gdy podczas mszy św.; Ojcze nasz zabrzmiało, zamknęłam oczy i przyszła taka myśl ; skoro mówisz do mnie Ojcze to weź mnie za rękę ,tak tez zrobiłam; jedna rękę zacisnęłam, jakbym Kogoś trzymała ,a druga otworzyłam szeroko ,w geście dziękczynienia… .No i co z tego ze inni się na mnie patrzą, no i co z tego ze mam ochotę popłakać, no i co z tego ze inni maja inne zdanie niż ja…..Lubię słowa, które wypowiedział Jezus; dlaczego nazywasz mnie dobrym?? Na niego wszyscy patrzyli ,a On nie bal się nikogo….

Bóg pozwala uchwycić się za rękę. Ilekroć usłyszę: wszyscy się na ciebie patrzą..Będę próbować jeszcze bardziej zacisnąć moja dłoń w Jego dłoni ,a wtedy  taniec w słońcu stanie się codzienną kąpielą, ducha i ciała