TAJEMNICA DAWANIA -OCHRONA PRZED MROZEM

Bez tytułuBez tytułu

Dziennik pokładowy Nice -Paris.

Lubię dworce… Wiele się na nich dzieje. W Nice nie ma jeszcze pianina. Pewnie, niedługo się pojawi.
Czekając na moją karocę zwaną TGV, podsłuchałam rozmowę. Trzy starsze panie, i jeden pan. Panie, mówiły tym samym językiem, a nie potrafiły się porozumieć. Skąd ja to znam. Mówienie w tym samym języku, nie gwarantuje dobrych chwil.  Gdy nie słuchamy swoich słów, lub nie słyszymy tego, co chce nam przekazać drugi człowiek, to strzelamy wszystkim, co negatywne. I nagle, pan wtrącając się do rozmowy, powiedział; najważniejsze jest, aby zawsze próbować się dogadać i  zbyt długo nie gniewać. No i słońce, powróciło…. Uśmiechnęłam się, ten pan był pełen ciepła i radości.
W pociągu, mama z dwójką dzieci, obok mnie siedziała. Młodszy, w szybkim tempie znalazł sobie kolegę z innego wagonu. Szaleństwo na całego. Starszy, z nosem w książkach. Cudny widok, gdy 8-latek, czyta, a nie bawi się telefonem.

Marysia, po mnie wyjechała, rosołek czekał na mnie i łóżeczko też.

Niestety słońce imprezowało wiec zimne powietrze i chmury, robiły, co chciały. Na szczęście deszcz, nie dołączył się do nich.
Niedzielny poranek, pełna mobilizacja, ze zmęczeniem walczyły. Juz kolejny rok, Pomost, uwrażliwia innych i świętuje, wraz z Janem Pawłem.Sprzedaż kremówek, prosto z Wadowic. Rarytas.  Człowiek może zawieść, Anioły nigdy. Pilnowały, aby nie zmarnował się, ani jeden okruszek. I  tak jedyna, w tym dniu, stresująca dla ekipy Pomostu niespodzianka.Kremówki nie dojechały na czas….  Pomimo wszystko, wszystkie zostały sprzedane…Zimno, próbowało przeszkodzić, mobilizacja ekipy, nie pozwoliła na to. I myślę sobie, ze jedynym obowiązkiem wolontariusza, to dbanie o siebie nawzajem… Bo wtedy, dajemy  przykład. Gesty: idź ogrzej się, ja zostanę… Mówią wiele…. Uczymy się trudnej sztuki, bycia dla innych ludzi,  bycia oparciem i pomocną dłonią. Takie akcje, wiele mówią o stowarzyszeniu, na ile ekipa jest razem?. Co tak naprawdę ich łączy? Jak zachowują się, podczas niespodziewanych sytuacji?
Ten dzień uczynił nas lepszymi. Otulił i powiedział: to, co dajesz, zostaje wygrawerowane w sercu, tego, kogo, obdarowujesz.

Nic tak nie cieszy, jak dobrze spełniony obowiązek. Dla mnie, to był święty obowiązek. Nic nie dając, otrzymałam wszystko, czego na ten moment potrzebowałam. Brałam garściami, życzliwość ścieliła dywan z puchu, radość śmiała się do łez, ciepło przytulało.

Po raz kolejny, wyjście poza swoje obowiązki, problemy, zapomnienie o sobie, chociaż na chwile oderwanie się od egoistycznego JA, pokazało mi, ze nie warto kisić się we własnym sosie, siedzieć w domu i narzekać, ze, nic się nie dzieje.

Zrobiliśmy kawal dobrej roboty. Bez was, nic by się nie wydarzyło.  Siła grupy!  Siła miłości!

W drodze powrotnej, jeden pan powiedział; gdy nie masz motywacji, zacznij mieć pasje
A jakby tak, pasja uczynić pomaganie?…..Tym, którzy, stracili nadzieje na miłość …..Ona jest wszędzie! …Spotkałam JA, będąc z wami, ekipo Pomostu –Passerelle z Paris

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>