Jestem orlem czy kaczka ?

Bez tytułuBez tytułu

DSC_0087Każdy dzień kryje w sobie tajemnicę, którą, czy chcemy, czy nie to odkrywamy…. Wiadomości.. Obowiązki. Spotkania. Lenistwo. Nauka. Odpoczynek. Radość. Ból.
Każdy dzień, jest kolejną podjętą decyzją, dla siebie, dla innych, za innych..
Ostatnio przeczytałam takie zdanie, „jeżeli chcesz latać z orłami, przestań pływać z kaczkami „.
Orły – patrole niebieskich przestrzeni, szlachetni rycerze, nieustraszeni wodzowie.
Kaczki cenią sobie  spokojnie życie na jeziorze, ciągle proszą o jedzenie, prowadzą żebracze życie i kończą na stole, jako kaczka ze śliwkami…
Orzeł nieustannie się uczy, trenuje, kaczka leniuchuje, opiera się na innych, straszy słowami….
Aby latać z orłami, bez treningu nie da rady…
Pascal – próbuje ratować młodych ludzi przed agresją, jaką rozsiewają wokół siebie, jaką noszą w sobie. Niektórzy powiedzą, kolejny telewizyjny show…. A jednak, wiele dobra się dzieje. Nie pracuje sam, ma ekipę specjalistów, zaprasza ludzi, którzy wyszli z wielkiego bagna agresji…. Jasne, reklama też musi być, emisja kosztuje…..  Patrząc na ilości reklamy w  mediach, bez niej media bankrutują….
Pascal wie, co robi, jest jednym z powietrznych patroli, jeden  z orłów, który nie boi się mądrze podnosić człowieka. Bo nie jest to sztuką  podawać na tacy wszystko, co inni sobie zażyczą…. Sztuką jest pokazać i zostawić, aby druga osoba potrafiła żyć w zgodzie z samym sobą. ·Francuzi, także mają problemy z okazywaniem czułości w rodzinach. Pascal stawia na czułość, królową dobrych relacji z drugim człowiekiem.
Lekarz, Pr Marquette -mój Anioł Stróż, kolejny orzeł ratujący człowieka…. Jego czujne spojrzenie widzi głębiej i w ciemności cierpienia zapala lampę nadziei….
Niedawno w oglądałam odcinek, gdzie  dr House był na odwyku od leków….. (,(Śledzę te postać, aktor nieźle sobie radzi) W ciekawy sposób pokazane było wychodzenie z nałogu…
Odcinek inspirowany książką „  Lot nad kukułczym gniazdem „. Aby odzyskać stracony spokój ducha, potrzeba oparcia, radosnego towarzystwa  szybujących orłów, a nie leniwych kaczek…. Człowiek w swojej samowystarczalności gubi się. Od dziecka wszystko chce robić sam… Może, dlatego wpada w nałogi, szambo, z którego trudno wyjść samemu… W cierpieniu trudno o uśmiech. Dr House, typ nieobliczalny, o mistrzowskiej umiejętności stawiania diagnozy, nawet ta postać ma problem, z którym sobie nie radzi… Idzie sam. I tu tkwi sedno problemu. Odkrywając swoje prawdziwe oblicze, potrzeba czasu…. Podczas pobytu na odwyku, zwija się z bólu, mózg szuka natychmiastowej ulgi w postaci leku. Mocne sceny, pokazujące wijącego się na łóżku aktora, niczym węża walczącego z innym wężem… Jedynie ci, którzy wyszli z nałogu, mogą potwierdzić lub zaprzeczyć takim chwilom… Dotknięcie dna, otwiera przestrzenie nieba…. Spotkanie samego siebie, akceptacja bólu, zadanie, które wymaga dyscypliny, jaką znają orły… I nagle… Budzi się.. Ze spokojem, bez bólu, bez chęci brania leków… Cud… Żelazna ręką dyscypliny zmusiła mózg do zmiany zdania. Nie potrzebuję się truć. Mogę żyć z bólem, który, odczuwam… Organizm zwyciężył nałóg… Taką mamy siłę, rzadko jej jesteśmy wdzięczni. Rzadko jesteśmy dumni z małych kroków, które mają moc do zobaczenia światła w szalejącej pustyni, naszych nałogów…
W książce Pod mocnym Aniołem – Jerzy Pilch, opisuje swoje pijackie życie, dla mnie jedyna książka prawdziwie opisująca bezsilność alkoholika, jego walkę o wyjście z bagna…
Byłam na kolejnych  ćwiczeniach z panem o niebieskich oczach…. Jakby nie chlor, to jak dziecko mogłabym ćwiczyć z nim, przez cały dzień. Spokojny głos i uśmiech dodaje odwagi… I chciało mi się tańczyć…. Za bardzo nie miałam, z kim..
Bardzo poważni ludzie w basenie, pełna koncentracja, to znaczy, że cierpią, że  ból zabrania się śmiać…. Aż zapominają, że uśmiech jest terapią, równie dobrą jak ćwiczenia….. A mnie chciało  się śmiać, właściwie bez powodu…. Dał mi jedno ćwiczenie, które wcale łatwe nie było, i gdy zaczęłam je robić (wiadomo w wodzie trudniej) na głos się roześmiałam…Wszyscy popatrzyli na mnie, jak na wariatkę… Śmiech wzbroniony!!
No cóż, jako że, zakazy są także po to, aby je łamać….
Udało mi się zmusić wszystkich do uśmiechu… Choć raz…. Wszyscy odwzajemniali…. Aż się gorąco zrobiło…. Lżej… Ból zmniejszał się…. Radość nieśmiałe instalowała swoją stronę.. Najnowszy komputer czy telefon nie ma takich funkcji, co Radość…
Trud został wynagrodzony. Udało mi się po raz drugi uciszyć rozum. Zamknąć mu wszelki dopływ negatywnych myśli i gestów. Serce zaczęło mówić…. Rzadkie chwile….
Teraz wiem, co mam robić, gdy rozum ma  napady agresji, czy też jak chomik kręci się, i nie może przestać….
Orzeł o pięknych oczach, tym razem nie zostawił na mnie suchej nitki, ćwiczenia są coraz trudniejsze, (bynajmniej się nie nudzę, i pewnie jego osobowość odgrywa dużą rolę) ·Po wyjściu, troszkę nogi mnie bolały…. A najważniejsze…. Chciałam przytulić cały świat….. Poezja  stała się rzeczywistością. Wszechświat tańczył, a ja z nim…..
Teraz rozumiem, dlaczego francuzi, tak kochają bieganie.. Jest za darmo, w każdym momencie dnia można biegać i ucisza mętlik w głowie…Rodzi się zdrowe, naturalne, zmęczenie…. Takie plewienie agresji…. Może kiedyś polubię biegać, póki, co płuca niekoniecznie preferują, taki rodzaj aktywności. Natomiast ćwiczenia w wodzie, im służą…Wkrótce Szlak św. Jakuba… Kolejny etap Drogi Życzliwości Życia…… Tylko tydzień… Sprawdzenie moich płuc…. Te ćwiczenia przygotowują mnie do drogi… Niesamowite, życie dba bardziej o mnie, niż ja sama o siebie. Jakby nie ból pleców, nie poszłabym do lekarza, i nie odkryłabym aqua  gym… I tego wszystkiego, czego się uczę….·

Orłów nie brakuje, tak jak i kaczek. Ode mnie zależy…. Kto będzie moim przewodnikiem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>