POWIETRZE -BEZCENNE DLA ISTNIENIA , ABY SIE ZACHWYCAC

Lipiec – turyści, słońce, tłok na plaży, w restauracji, norma w Nice…
Lato. Wakacje. Czas zapomnienia o codziennych obowiązkach.
Ceny wzrastają, praktycznie wszędzie. Wszyscy chcą zarobić. Często przesadzają… Jak się nie zna miasta, a chce się pić…. No cóż, na pragnienie nie ma  rady…
Ostatnio zaczęłam marudzić (sama do siebie)… I któregoś dnia, pomogłam nowej dziewczynie w pracy…. Bardzo przypomina mi Chantal…. Ma spokojną osobowość….  Opowiedziała mi swoją historię, jaką obecnie przeżywa…Przestalam  narzekać…
Z pochodzenia jest portugalką. Mąż w styczniu ją zostawił z 4 dzieciaków…. Poszedł do młodszej…. (Co tak naprawdę było powodem, on sam jeden wie) I niedawno wrócił…..
Zupełnie tego po niej nie widać…. Uśmiechem maskuje cierpienie….Walka o chleb, o dzieci, nie pozwoliła jej się załamać. Pomyślałam o tych wszystkich bogatych paniach, które mają depresję…O tych, którzy narzekają bez powodu….
Nie przestała dbać o siebie, wygląda pięknie..
Walczy dzielnie… I niebo zsyła jej podpowiedzi, jak sobie poradzić….. Dobrze jest z takimi ludźmi pobyć, przypominają, o tym, że cierpienie jest częścią życia, że inni cierpią także…  Nie stała się narzekającą, plującą jadem złości, skierowanej do wszystkiego, co spotka. Idzie w stronę światła.
Jeżeli nie wpuścisz światła, już przegrałeś!!!  Dewiza mojego Anioła Stróża.
Wiem coś na ten temat, a Véronique potwierdza moje spojrzenie…
I wizyta u lekarza…. Anioł Stróż, na posterunku… Wciąż promienieje, wciąż wyrywa śmierci swoich pacjentów. Daje życiodajną Nadzieję. I wciąż jestem przy nim onieśmielona.
Był nieźle spóźniony, na przeprosiny usłyszałam „I kolejna osoba uratowana ” (był przy pacjentce, z którą sobie inni lekarze nie mogli poradzić) I jak go nie kochać….Pielęgniarka powiedziała, że, ten lekarz chce być wszędzie… no cóż typowy Anioł Stróż.
Jak zwykle, miał studenta i tłumaczył mój stan zdrowia… I Jak zawsze, z wielką uważnością, słuchał mnie, a ja jego. Narodził się dialog, miałam wrażenie bycia z przyjacielem, a nie z  lekarzem.
„Milcz, jeśli to, co robisz, nie buduje.
Mów tylko wtedy, gdy twoje słowa są głębsze i mądrzejsze niż twoje milczenie” przypomniał św. Charbel…. Marquette robi wszystko, aby odroczyć śmierć. Tworzy nowy system obronny organizmu. Wskazuje, co do milimetra, gdzie jest stan zapalny…. Nawet jak nie może znaleźć przyczyny, idzie na intuicję (w moim przypadku nie wiadomo, dlaczego płuca tworzą blokadę) a jednak udało mu się przejść przez dżunglę eozynofilii, wybić je, I tym sposobem zmniejszyć ogniska fibroblastyczne , które tylko z  sobie znanych powodów się tworzą.
„Nie istnieją specyficzne metody leczenia eozynofilii. Z reguły ulega ona samoistnemu cofnięciu wraz z poprawą stanu chorego..” Tak twierdzi nauka…
I tak właśnie się dzieje, no cóż będę musiała przyzwyczaić się do kroku ślimaka w górach, i podczas wysiłku fizycznego…. Zalecił mi długie spacery… A więc to, co lubię…Natura najlepszym lekiem….
Dopiero do mnie dotarło, że ok 40% powietrza nie dociera  do moich płuc.


Nadzieja, którą przekazał mi lekarz, sprawiła, że, nie pozwoliłam sobie na siedzenie w domu…(. I nie zamierzam, wkrótce wypad w góry…)
Moc pozytywnego wizerunku moich eozynofilii, zmniejszyła we mnie lęk przed wyruszeniem w drogę…. Chyba, zaczynam je lubić, są częścią mnie, nawet jak robią bałagan w płucach, są częścią mnie… Może kiedyś dowiem się, dlaczego… Może kiedyś mi powiedzą…
Póki, co organizm zmęczony lekami, w końcu odpocznie… Upały w tym nie pomagają… Postaram się traktować siebie, tak jak przypomniał Anioł Stróż…. Z łagodnością.
Tyle durnych nawyków, kaleczących ciało I ducha… Zaczynam je widzieć, zaczynam je zmieniać… Co nie jest takie łatwe, aczkolwiek możliwe i bardzo potrzebne mojemu organizmowi….
No cóż, jakiekolwiek ćwiczenia wysiłkowe odpadają, a więc pozostaje mi romans z naturalnym środowiskiem, parkami, plażą…. Bynajmniej za darmo, a tyle chwil szczęścia….
Jak do tej pory, za te wszystkie lekcje, nie zapłaciłam ani centa… Ok, mam prawo do bezpłatnej opieki, (i muszę przyznać, że czuję się jak księżniczka) Jasne, wolałbym mieć zdrowe płuca…aczkolwiek ni się nie dzieje bez przyczyny…

Marquette zaszczepił mnie przeciw ( bezpodstawnemu  mniemaniu, że nic dobrego nie dzieje się w moim życiu)… Dał mi lustro, a każda wizyta to zobaczenie prawdziwego mojego życia….. Nieliczni lekarze, mają taką moc…. I wciąż jest pasjonatem Życia….
Po raz pierwszy zgadzam się z kimś, w 100 procentach….. (Zwykle mam swoje teorie) tym razem, zgodnie postawiliśmy diagnozę dalszego rozwoju….( Nie miałam się, do czego przyczepić)…. Wychodząc, z gabinetu, zastanawiałam się czy aby nie śnię… byliśmy zgodni i autentyczni, może dlatego dialog był możliwy…..taka Obecność jest bezcennym skarbem.
40% bezcennego powietrza nie może się przebić….Odczuwam te procenty….. A jednocześnie, bardziej doceniam i dbam o zdrowy styl życia…. Oczywiście, stare nawyki wracają, jak bumerang….
Nie chcę, aby była to kolejna wyuczona technika….
Właśnie się dowiedziałam, że pr. Marquette jest między innymi twórcą  projektu „Air, który ma na celu wczesne wykrywanie raka płuc….
” Według naukowców z francuskiego Państwowego Instytutu Zdrowia i Poszukiwań Medycznych, Uniwersyteckiego Centrum Szpitalnego w Nicei i Uniwersytetu Nicea-Sophia-Antipolis, Francuscy naukowcy opracowali metodę bardzo wczesnego wykrywania raka płuc – nawet kilka lat wcześniej, zanim nowotwór będzie widoczny na zdjęciach rentgenowskich. Wszystko dzięki prostemu badaniu krwi! Pacjent dostaje ich rezultat w ciągu kilku minut-taką informację znalazłam na stronie polskiej…
Czy uda się ekipie z Nice udowodnić swoje odkrycie?  Myślę, że z pr. Marquette i  jego umiejętnością dbania o swoich pacjentów, dadzą rady… Teraz rozumiem, dlaczego tak biega, a nie jest zmęczony…. Zanurzony całkowicie w rzeczywistości, spełnia marzenia chorych na raka…. Służy ludzkości, przekraczając bramy śmierci…. Powiedział, że „rak płuc może być wykryty już na rok przed wykryciem przez tomograf… Zwykle pobranie krwi dla pacjenta, natomiast dużo pracy w laboratorium…. Nad jednym pacjentem, aby znaleźć komórki rakowe, trzeba spędzić ok 30 min, i mieć bardzo dobre oko, aby oddzielić, miliardy zdrowych od chorych….I się nie pomylić. A tych chorych komórek jest garstka.. I takie badanie kosztuje….We Francji 75%zdiagnozowanego raka płuc , nie jest możliwa operacja….
Dlatego projekt potrwa 3 lata,  w 21  uczelniach medycznych we Francji, badanych jest 600 osób, którzy zaprzestali palenie….
Niesamowite, że mogę znać Marquette, śledzić odkrycia naukowców z Nice….
Taki prezent od Życia….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>