Laus-miejsce spotkania sie z prostota

Bez tytułuBez tytułu

DSC_0756Trzy dni wolnego, w tym niedziela…. Czas wolności, czas spotkania z niespodzianką…Wraz z przyjaciółmi postanowiliśmy pojechać, aby przypomnieć sobie o prostocie, o tej szlachetnej zapomnianej cnocie…Urodzinowy wyjazd dla Teresy, Robert dzielnie nas „karocą” przewiózł do krainy Spokoju….

„W maju 1664 roku w niezwykle malowniczej miejscowości Alp Francuskich, w okolicy Saint-Etienne d’Avançon, a dokładniej w dolinie Fours, siedemnastoletniej pasterce Benedykcie Rencurel ukazała się Matka Boża.
Benedykta początkowo nie była rada ze swojego zadania. Z czasem jednak, dzięki stałej pracy nad własnym charakterem, zyskała odwagę, by upominać tych, których dusze widziała w całej okazałości. W pełnieniu zadania pomagał jej Anioł Stróż, którego często oglądała twarzą w twarz. Razem odmawiali Różaniec. Razem też adorowali Najświętszy Sakrament. Anioł towarzyszył jej w codziennych czynnościach i chronił ją.
Gdy dziewczynę nękały demony albo była wyczerpana z powodu podejmowanej pokuty za grzeszników, Anioł Stróż pocieszał ją i dodawał otuchy.
Benedykta miała dar widzenia także innych aniołów. Często rozmawiała z Archaniołem Michałem. W maju 1681 roku, gdy leżała chora w łóżku, ukazało jej się aż czterech aniołów. Jeden z nich powiedział: – Jutro będziesz uzdrowiona. Musisz udać się do Laus. Misja nie może czekać. Nie ­zwlekaj.
Ponadto pomagał Benedykcie rozwijać życie duchowe. Uczył ją, że kiedy człowiek jest radosny, to wszystko, co robi, jest miłe Bogu. Kiedy zaś staje się zły, nie robi nic, co by się Panu Bogu podobało. Pośród prób i cierpień, Anioł Stróż był źródłem wielkiego pocieszenia dla Benedykty. Wtedy, gdy przychodziło zwątpienie i gdy wielu kapłanów przeciwstawiało się kultowi Matki Bożej z Laus albo pasterka przez wiele lat miała zakaz odwiedzania sanktuarium, Anioł mówił: – Laus jest dziełem Boga, którego nie może zniszczyć ani człowiek, ani diabeł. Będzie trwało do końca świata, kwitło coraz bardziej i przyniesie wszędzie wielkie owoce.
On również pozwolił jej zobaczyć to, co miało nadejść. Anioł Stróż pocieszał Benedyktę, kiedy była zdruzgotana po kilkukrotnej wizji Chrystusa ukrzyżowanego. Ona sama przez wiele lat przeżywała tzw. „ukrzyżowanie mistyczne” od czwartku wieczorem do soboty rana.”
Dopiero w 2008 roku, kościół uznał prawdziwość Objawień Matki Bożej, które trwały 54 lata, tyle ile żyła Benedykta….
W takim miejscu byliśmy…. Odpocząć od zgiełku myśli, zgiełku tego świata….
W sobotę pogoda nie zapowiadała się dobrze. Porządna ulewa nawiedziła Nice i okolice….Troszkę narozrabiała. Wjeżdżając w okolice Gap, DSC_0730słońce delikatnie stukało nam do okien, z autostrady było widać cudne kolory przenoszenia się słońca na drugą półkulę… Zatrzymaliśmy się w Gap, na kolację…. Pusto na ulicach, po chwili poszukiwań, usiedliśmy w klimatycznej knajpie…. Dobre naleśniki na słono, kir, porto i ciasto malinowe, wraz ze spokojną muzyką, zapoczątkowała nasze mini wakacje w odkrywaniu siebie i piękna wewnętrznego Pokoju…. Co łatwe wcale nie jest…. Trzeba się napracować, aby wybić toksyny jak karaluchy, które się mnożą i są odporne jak mało, który robak….

Benoîte, najpierw zaprowadziła nas do miejsca swoich narodzin, w końcu dotarliśmy do Notre Dame du Laus…. Potężne budynki mieszkalne zaskoczyły mnie…. Było ciemno, a więc dopiero rano mogliśmy spojrzeć górom w oczy i zachwycić się. Klucze czekały na nas w recepcji, plan sanktuarium z zaznaczonym budynkiem, w którym mieliśmy pokój. Dobra organizacja. Skromne pokoje przypominają o prostocie: jesteś tutaj, aby wrócić do źródła, przestać wciąż zbierać materialne rzeczy, zamienić je na bogactwo życia wewnętrznego…. Wygodnictwo zamyka oczy…. Lubię sukienki, i lubię buty sportowe, lub sandały, lubię usiąść na kawie, i na kamieniu…. Lubię spojrzeć w oczy drugiemu i naturze… Człowiek I natura uczą….. Z tym, że natura nie kłamie…. Jest tym, czym została stworzona. Perfekcyjnie robi swoją robotę….
Otwierając małe okienko rano, góry dały nam buziaka, zaprosiły do odkrywania tajemnicy tego miejsca.
Sanktuarium Notre Dame de Laus…. Maryja wybiera sobie odludne miejsca i prostych ludzi, aby przypomnieć nam o rzeczywistości, o  której często zapominamy….
Rozświetla drogę, daje Nadzieję, upomina….
54 Lata objawień, mówi samo za siebie. Czy Benoîte mogła sobie wymyślić??? Ta, która nie umiała ani czytać ani pisać?
”. Matka Boska poprosiła Benoîte, żeby zachęciła pielgrzymów, aby namaszczali się z wiarą olejem z lampki płonącej przy Najświętszym Sakramencie…. Jest możliwość otrzymania oleju do siebie….. Niby, co łaska, a preferencja od  5 euro….. (No cóż, wszystko, co człowiek przygotowuje kosztuje)… ·Sanktuarium skromne, z wielkimi obrazami Objawień, i niebiańskim Spokojem….. Maryja, powiedziała: „Idź do Le Laus, znajdziesz tam kapliczkę, z której unosić się będą piękne zapachy”….Zapach Pokoju Stwórcy. Grób Benoîte za ołtarzem, przed Tabernakulum, można podejść, uklęknąć, spojrzeć prosto w oczy Prostocie…. Maryja poprzez skromność i  posłuszeństwo Benoîte wskazuje na Jezusa…. I dla księży i dla wiernych. Upomina się o szacunek i wierność powołania każdego z nas….. Bądź tym, kim jesteś!!!
I msza polowa z udziałem biskupa. Uroczyste rozpoczęcie roku szkolnego, z poświęceniem tornistrów. Piękna oprawa muzyczna i liturgii…. Po komunii chwila  ciszy i uwielbienia….Często księża zapominają, aby w mszę św. wpleść chwilę Ciszy…… Biskup powiedział: a teraz w chwili Milczenia, spotkajmy się z Jezusem, który jest teraz z nami, otwórzmy serca, a doda nam odwagi i radości…..
Było dużo ludzi, a więc obok księży rozdających komunię św., stała osoba z parasolem, obok nas stał ojciec z synem, ba oczywiście dzieciak nie mógł ustać w miejscu….Ojciec przywołał go, do porządku… Uczy małego bezinteresownej służby… Uśmiechnęłam się, jak często tak się zachowuje!!!!!!. Być może przekaz Maryi, jest takim przywołaniem do porządku…..
Obiad, w towarzystwie dwóch pań, jedna obeznana w polityce, wszystko, co negatywne opowiedziała… Druga przeziębiona, opowiedziała nam swoją historię choroby…. Próbując wyciągnąć pozytywy, cudne widoki mi w tym pomogły…. Jednak, te panie nie siedzą w domu, przyjechały, aby odpocząć….
Jako, że do deseru nie dają kawy (a była dobra tarta cytrynowa), obok jest bar, z tarasem, gdzie można w towarzystwie szczytów górskich napić się nie tylko kawy…. Jest alkohol nazwany Elixir Anioła, na dobre trawienie. Panie, usiadły razem z nami… Widocznie nasze towarzystwo im pasowało. Być może miały się poznać i pobyć razem.
I spacer śladami Maryi… Najpierw pierwsze objawienie, piękna rzeźba Maryi wskazująca na Laus i cudne widoki wkomponowane w dolinę….. Wszystko to dla ciebie, słońce  delikatnie muskało nas, budziło w nas wdzięczność…. Wszystkie zmysły rejestrowały obrazy, jakie natura wymalowała… To dopiero początek niespodzianek. Pogoda idealna do spaceru, a dzień wcześniej cały dzień padało….
A my kąpaliśmy się w słońcu, dotykaliśmy błękitu, rozmawialiśmy w ciszy serca z Aniołem, do którego  wdrapaliśmy się…. Ścieżka wiodła przez las, łatwa do pokonania….. Promienie słońca odbijały się od drzew i przenikały do naszej krwi. Oddychaliśmy powietrzem pełnym życia….. Wszelkie troski, stare urazy, niepotrzebne lęki zrzucaliśmy z góry….. Patrząc jak się roztrzaskują, nie oglądaliśmy się za siebie…
Anioł na górze czekał na nas….Majestatyczny, obrońca człowieka. Ten, który chroni nas przed złem, kieruje naszymi krokami, szturcha nas, gdy mówimy głupoty. Jego ręka skierowana na błogosławieństwo, każdego, który zatrzyma się przed figurą….I Maryja razem z nim. Niedaleko kaplica dawnej pustelni, w której pobyliśmy długą chwilę, aby kontemplując prostotę połączyć ją z naszym życiem codziennym.

Col de l Ange-miejsce , walki duchowej Benoîte, która została przeniesiona przez Szatana, na szczyt góry.Zostawił ją, tam w ciemności, i to właśnie Anioł oświetlił jej drogę, by mogła wrócić do swego pokoju.
I powrót, do codzienności, która nieustannie uczy.
Potrafić zostawić wszystko i wyruszyć, aby zapomnieć o sobie, to jest wyzwanie. Otworzyć się na niespodziankę zaskoczenia samego siebie, na usłyszenie czasami gorzkiej prawdy o sobie. Po to, aby, nie oszukiwać siebie, pozwolić sobie na luksus bycia autentycznym.
Teresa dmuchała świeczkę urodzinową w mango, w obecności figury Anioła i Maryi, na 1066m.n.p.m, …. Dlaczego mango a, nie ciasto…. A dlaczego nie, skoro Teresa lubi mango…..!!!
Nie możemy zapominać o robieniu niespodzianek, o radosnych emocjach, które ze sobą niosą…..W ten sposób zamykamy „nasze ego” w piwnicy….. Niech tam sobie siedzi…. I uczymy się być razem, w szlachetnym towarzystwie empatii I radości….
Benoîte nie miała łatwo, jak wszyscy prorocy. Świat nie chce, aby ktokolwiek go upominał. Świat woli niewolnictwo: pieniądza, kariery, kłamstwa..
.. A tymczasem, o wiele ważniejsze jest, gdy zrozumiemy, że,: „Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł” -
Czy tak potrafię?????DSC_0776

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>